Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

Tolerancja. Myślę, że każdy z nas doskonale wie, co oznacza ten termin. Tolerancją możemy nazwać wyrozumiałość, akceptację  lub chęć zaakceptowania uczuć, zwyczajów lub wierzeń innych niż własne. Tolerancję dostrzegamy wtedy, gdy nie obrażamy i akceptujemy ludzi innych religii  czy pochodzenia.
W Niepublicznym Gimnazjum w Golinie niespełna tydzień temu mogliśmy sprawdzić, kto tak na prawdę jest tolerancyjny wobec osób innych narodowości czy religii. Wnioski wyciągnęliśmy przy okazji odwiedzin w naszej szkole 22- letniej Bárbary Manarelli z Brazylii  oraz 25- letniego Hareena Prashantha z Singapuru.
Postanowiliśmy zadać im kilka pytań, na które chętnie odpowiedzieli.

Gig-ant: Podoba wam się w Polsce?
B.M: Bardzo. Jest tutaj naprawdę świetnie.
H.P: Polska jest zadziwiającym krajem.

Gig-ant: Jak znaleźliście się w Polsce?
B: Przyjechałam do Polski w ramach projektu. Mam tutaj wielu znajomych i dzięki temu mogłam ich odwiedzić. Lubię Polaków. Są niezwykle przyjaźni.

Gig-ant: Od kiedy jesteście w Polsce?
B: Razem z Hareenem jesteśmy tutaj od około dwóch miesięcy.

Gig-ant: Jakie miejsca w Polsce odwiedziliście?
H: Poznań,Ostrów Wielkopolski,Warszawę,Pniewy,Konin,Wrocław  oraz Świebodzin.

Gig-ant: Jaki jest cel waszej wizyty w Polsce?
B: Prowadzimy projekty związane z zapoznaniem uczniów innych narodowości z kulturą singapurską oraz brazylijską. Naszym celem jest również uświadamianie młodzieży, jakie są skutki zażywania wszelkiego rodzaju używek czy alkoholi.
H: Pokazujemy uczniom naszą kulturę  oraz obyczaje panujące w naszych ojczyznach.Ostrzegamy ich również przed tym, co może się stać po zażyciu alkoholu  czy narkotyków.

Gig-ant: Jakie miejsca w Jarocinie spodobały się wam najbardziej?
H: W wolnym czasie spotykaliśmy się z waszymi nauczycielami, którzy pokazali nam najciekawsze miejsca w Jarocinie. Byliśmy z nimi w kinie oraz Spichlerzu Polskiego Rocka.
B: Jarocin ma takiego "fajnego ducha". Jest to miasto pełne energii, a miejsce, które najbardziej mi się spodobało, to Glan, przy którym mam też zdjęcie .
H: Miasto to ma silne korzenie, ludzie bardzo identyfikują się z tym miejscem. Festiwal Rockowy dodaje tego ducha. Niestety, w Singapurze tego nie ma.
IMG_2851

Gig-ant: Co chcielibyście przenieść z Polski do swojego kraju?
H: Tego, co zobaczysz w Polsce, nie znajdziesz w Singapurze.

Gig-ant: Co podoba wam się w Polakach?
H: Polacy potrafią się rozluźnić - nie to co Singapurczycy. Chciałbym, żeby tak było w moim kraju. Studenci w Singapurze stresują się nauką, a w Polsce tego nie ma. Polacy są bardziej przyjaźni niż moi rodacy.

Gig-ant: Porównując - który system edukacji jest lepszy, ten Polsce, czy w waszym kraju?
B: Wydaje mi się, że obydwa są równe. Nie umiem powiedzieć, który jest lepszy.
H: Polacy mają większy wybór, a nasz system jest bardzo surowy.Uczniowie tutaj mają większy wybór niż u nas.

Gig-ant: W ilu językach mówicie?
H: W dwóch. Po angielsku i singapursku.
B: Ja natomiast posługuję się językiem angielskim, portugalskim, francuskim i hiszpańskim.

 

Warto dodać, iż pobyt (4-dniowy) dwójki młodych  gości w Golinie to był prawdziwy poligon językowy dla uczniów obu naszych szkół. Szkolne anglistki - p.Kubasik i p.Buchwald -  stałe towarzyszki  Barbary i Hareena podczas kolejnych zajęć, mogły się przekonać, na ile nasi uczniowie opanowali podstawy języka angielskiego, bo właśnie w tym języku toczyły się rozmowy. No i nie było z tym najgorzej! Najlepiej można się o tym było przekonać podczas spotkania pożegnalnego. Nasi uczniowie bez językowych kompleksów rozmawiali z sympatycznymi gośćmi. Warto dodać, iż udział w  sfinansowaniu ich pobytu w Golinie miało Stowarzyszenie ,,Gimnazjum 2000". Barbara i Hareen wywiozą z naszych szkół - miejmy nadzieję - miłe wspomnienia i oczywiście pamiątkowe snutki. Może ozdobią ich domy w tak odległych od nas krajach.

Tomek Jankowski, 26.01.2015 00:19
0,

713


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz