Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

W 1957 roku w Jarocinie zorganizowano wystawę "700-lecie miasta Jarocina 1257-1957". Zgromadzone wtedy eksponaty stały się początkiem tego muzeum, jakie mamy dzisiaj. Otwarto je w 1960 roku. Zbiory można  podziwiać w dwóch oddziałach.  Pierwszy z nich to ratusz, gdzie znajduje się stała ekspozycja poświęcona przeszłości ziemi jarocińskiej; przedstawia ona dzieje od prehistorii po czasy II wojny światowej, a szczególne miejsce zajmowały tam zbiory etnograficzne dawnych strojów ludowych oraz snutki golińskie. Drugim oddziałem jest Skarbczyk; pełni on funkcję galerii, prezentuje się tam również prace lokalnych twórców oraz wystawy czasowe.

Logo Muzeum Regionalnego w Jarocinie:

logo

Wystawy:

sprzęty

wystawa

gabloty

snutka golińska

Poniżej prezentujemy wywiad z dyrektorem Muzeum Regionalnego w Jarocinie, panem Sebastianem Plutą.

GIG-ant: Na czym polega praca w muzeum?
S. P.: Praca w muzeum jest niezwykle ciekawym doświadczeniem. Zbieramy różne stare, ciekawe, z pozoru niepotrzebne przedmioty. Badamy ich historię, to do kogo należały, co się z nimi działo w przeszłości i w ten sposób próbujemy odtworzyć historię miasta i regionu. Prowadzimy również badania archeologiczne, szukając w ziemi śladów aktywności człowieka na tym terenie. Czasem uda nam się odnaleźć ciekawe eksponaty, które potem trafiają na wystawę i można je u nas zobaczyć.

GIG-ant: Skąd pochodzą zgromadzone eksponaty?
S. P.: Z różnych źródeł. Przede wszystkim są to dary. Cieszymy się zaufaniem ludzi i dzięki temu trafiają do nas niezwykle cenne przedmioty. Coś, co często nie ma wartości materialnej, np. stare zdjęcia czy dokumenty, są bardzo ważne dla dziejów regionu. Z takich, czasem drobnych elementów, układamy losy ludzi, z których składa się historia Jarocina i okolicy. Drugim ważnym źródłem są antykwariaty w Polsce. Mamy kontakt z ludźmi, którzy zajmują się handlem antykami i jeśli uda im się znaleźć jakiś eksponat z naszego terenu, to informują nas o tym. Wtedy próbujemy go zdobyć do naszych zbiorów. Trzeci sposób to wspomniane wyżej prace archeologiczne. Jak widać jest kilka dróg pozyskiwania zbiorów dla muzeum.

GIG-ant: Skąd pomysł przeniesienia zbiorów do pałacu Radolińskich?
S. P.: Naturalnym pomysłem jest umieszczanie muzeów w historycznych miejscach. Przypomnę, że pierwszą siedzibą jarocińskiego muzeum był Skarbczyk, potem znaleźliśmy się w Ratuszu, a teraz pałac. Jest to niewątpliwie bardzo ciekawy budynek - mający swoją historię i, jak sądzę, niewykorzystany potencjał. Np. w chwili obecnej nie sposób zwiedzić pałacu ani dowiedzieć się czegoś o jego historii. Zamiar przeniesienia muzeum do wnętrz pałacowych jest częścią szerszego pomysłu na rewitalizację zespołu parkowo-pałacowego. Rewitalizacja – tym terminem określa się działania mające na celu odnowienie, „przywrócenie do życia” jakiegoś miejsca, terenu. Takie działania mają też mieć miejsce w parku i pałacu. To wszystko ma zaowocować tym, żeby park i pałac stał się miejscem chętnie odwiedzanym zarówno przez mieszkańców Jarocina i okolicy, ale także tych, którzy zechcą do nas przyjechać i dowiedzieć się czegoś o mieście i jego historii.

GIG-ant: Skąd pomysły na tematykę wystaw czasowych?
S. P.: Pomysły na tematy wystaw czasowych czerpiemy z rożnych źródeł. Staramy się przede wszystkim pamiętać o ważnych wydarzeniach w historii naszej małej ojczyzny. Ale jak wiadomo nie samą historią żyje człowiek. Obserwujemy to, co pokazuje się w innych muzeach. Rozmawiamy z osobami, które nas odwiedzają i to one często podsuwają nam pomysły na wystawy. Muzeum znajduje się w trzech budynkach i każdym z nich możecie spodziewać się czegoś innego. Skarbczyk to galeria, w której pokazujemy osoby związane z regionem, które zajmują się działalnością artystyczną np. fotografują. Zupełnie innym miejscem jest Spichlerz Polskiego Rocka. Tam staramy się organizować wystawy, które w jakiś sposób korespondują z tematem dominującym w SPR - czyli muzyką rockową. Być może nie wszyscy wiedzą, że np. Tomasz Budzyński, wokalista m.in. zespołu Armia, jest artystą malarzem i już dwukrotnie pokazywaliśmy jego prace. Na koniec dodam, że wymyślanie tematów wystaw, a potem ich samodzielne wykonywanie jest jednym z powodów, dla których praca w muzeum jest taka niezwykła.

GIG-ant: Czy ludzie często odwiedzają muzeum?
S. P.: Nie narzekamy! Od momentu otwarcia Spichlerza wszystkie wystawy muzealne, także te plenerowe, zobaczyło kilkanaście tysięcy osób. To bardzo dużo biorąc pod uwagę, że jesteśmy regionalnym muzeum. Głównie są to uczniowie szkół z różnych części Polski. Sporo osób interesuje się przeszłością swojej rodziny i szukając przodków często trafiają do muzeum z prośbą o pomoc. Dużym zainteresowaniem cieszą się również wystawy czasowe. Np. wystawę „Co słychać w lesie?” odwiedziło mnóstwo osób, ponieważ była to niecodzienna okazja zobaczenia wypreparowanych zwierząt z bliska.

GIG-ant: Jak zachęciłby pan ludzi do odwiedzenia muzeum?
S. P.: Przede wszystkim muzeum jest miejscem, którego nie należy się bać. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się historią czy jakąś dziedziną artystyczną, to zawsze warto zajrzeć w takie miejsce - choćby po to, aby dowiedzieć się czegoś o swoim miejscu zamieszkania. Koniecznie trzeba zajrzeć do Spichlerza Polskiego Rocka! Jarocin od zawsze kojarzy się z rock&rollem, więc należy poznać swoją historię.

 

Aleksandra Przybylska, 31.03.2016 21:27
0,

395


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz