Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

Lubieszka - rzeka dorzecza Warty, lewy dopływ Lutyni, o długości ok. 31 km. Wypływa w okolicach wsi Sapieżyn w powiecie krotoszyńskim. Płynąc w kierunku północnym mija miejscowości: Borzęcice, Wałków, Golina, Siedlemin, Dąbrowa, Brzostów, Mieszków, Kąty i w Parzewni uchodzi do Lutyni. Na trasie swojego krótkiego biegu przepływa pod drogami krajowymi nr: 15, 12 i 11. Niekiedy latem wysycha.
Legendy związane z rzeczką Lubieszką:

"O młynie w Brzostowie i rzece Lubieszce"
Za mostem kolejowym w Brzostowie stał przed pierwszą wojną światową młyn. Mieszkał w nim młody młynarczyk o imieniu Bieszek. Pewnego dnia zawitał do niego stary kołodziej z córką o imieniu Luba. Poprosił o mąkę. Bieszkowi bardzo spodobała się Luba. Młynarczyk chciał się z nią ożenić. Ojciec dziewczyny nie wyraził zgody na ich ślub. Zakochani spotykali się potajemnie nad rzeczką. Kiedy o tym dowiedział się stary kołodziej, wpadł w furię, gdyż dla córki miał już innego bogatego kandydata na męża. Ze złości zepsuł koło młyńskie i młyn przestał działać. Rano stary ojciec wyszedł po chleb, a Luba pobiegła do młyna. Bieszek i Luba pobrali się w tajemnicy. Zamieszkali w młynie, a rzekę, nad którą się spotykali, nazwano ją od ich imion Lubieszką.

"O kaplicy w Golinie i rzece Lubieszce"
Dawno, dawno temu, w małej miejscowości o nazwie Golina, leżącej nad rzeczką Lubieszką, rozpoczęto budowę małej kaplicy, w której ludność wiejska oraz podróżnicy mieli modlić się do Boga. Pierwsze plany mówiły, że kaplica będzie pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła.
Pewnego słonecznego dnia proboszcz golińskiej parafii, który nadzorował budowę kaplicy, udał się nad Lubieszkę. Tydzień wcześniej niespodziewanie zmarła mu matka. Był to młody kapłan – bardzo przeżył śmierć matki. Zatrzymał się na mostku i długo wpatrywał się w płynącą wodę. W pewnym momencie odbicie jego twarzy znikło i pojawiła się sylwetka Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Matka Boska zaczęła go pocieszać, mówiła wiele ciepłych słów. Od tego czasu młody ksiądz przestał się zamartwiać; zrozumiał, że taka jest kolej rzeczy – każdy z nas kiedyś opuści świat doczesny i czeka na niego wieczna nagroda w niebie.
Ks. Piotr (bo tak mu było na imię) był bardzo utalentowany plastycznie. Chwycił za pędzel i namalował wizerunek Matki Boskiej z dzieciątkiem, która mu się objawiła. Nazwał ją Matką Boską Pocieszenia. Postanowił również, że w golińskiej kaplicy wizerunek Matki Boskiej Pocieszenia będzie szczególnie czczony. Jednak wstępnie miała to być kaplica pod wezwaniem św. Andrzeja. Dlatego kaplica w Golinie to Sanktuarium Matki Boskiej Pocieszenia, ale pod wezwaniem św. Andrzeja Apostoła.
Na tym ks. Piotr nie skończył. Stwierdził, że „domem” Matki Boskiej Pocieszenia nie może być mała kapliczka, dlatego wybudowano duży kościół, w którym może usiąść 200 wiernych.
Ks. Piotr do końca swoich dni modlił się do Matki. Wyprosił u Niej wiele łask oraz szukał rad i pocieszenia. Matka Boska zawsze mu odpowiadała. Postanowił rozszerzyć Jej kult. Ludzie z okolicznych wiosek przyjeżdżali się tutaj modlić, prosić o wsparcie i uzdrowienie. Często je otrzymywali.
Przed Jej obliczem modlili się trzej polscy królowie: Zygmunt III Waza, Władysław IV i Henryk Walezy.

Źródło: internet
Foto:Radek Żyto

Magdalena Walczak, 19.09.2016 22:45
0,

603


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz